Wyspy Sołowieckie


Zatem Wyspy Sołowieckie są dla Wilka idealnym miejscem do pisania – celą, w której on sam się zamknął, by stworzyć swoją opowieść. Tutaj, co kilkakrotnie podkreślał w wywiadach i książkach, można spotkać się z samym sobą, odnaleźć swoje ja. Natomiast motyw światła, jako początku pracy twórczej, może być rozumiany jako iskra Bożego natchnienia, ale też bardziej dosłownie, przyziemnie: blask zorzy polarnej – czego dowodem może być choćby stwierdzenie Wilka, iż opuszczając Archipelag, ma wrażenie „wynurzania się ze światła w ciemność” .
Odpowiednikiem celi w dziele, w tekście, według filozofii Brata, jest ustęp. Przyszedłszy do Wilka, mnich prosił, by pisarz jego historię zamknął w jednym ustępie, jak w celi (WN s. 20), tłumacząc, że ustęp (…) to w sam raz tyle, by o człowieku opowiedzieć, choć, w rzeczy samej, i tak skłamiesz, bo o człowieku należy milczeć (WN s. 20). Owo „milczenie o człowieku” realizuje Wilk na kartach swoich książek, zamykając historie bohaterów w niewielkich fragmentach tekstu, przekuwając ich przeżycia i doświadczenia na literaturę tak, iż zaciera się granica między fabułą
a rzeczywistością.

Previous Cerkiew na emigracji
Next Etyka w biznesie a praktyka.