Studia


Gdy rozpoczynałem studia filozoficzne liczyłem na to, że w szkołach zostaną wprowadzone lekcje etyki. Nie byłem wcale pewien, czy sprawdziłbym się jako nauczyciel, jednak chciałem spróbować. Szybko okazało się, że filozofia nie jest raczej tym, co chciałbym w życiu robić. Inna rzecz, że w ogóle nie miałem wówczas na siebie pomysłu, zajmowałem się głównie imprezowaniem i graniem na gitarze. Na studia tak naprawdę poszedłem po to, żeby nie musieć iść do wojska.
Mimo wszystko nie mogę powiedzieć, że nauka filozofii była zupełnie bezwartościowa. Poznałem w jej trakcje schematy kształtowania się idei i nauczono mnie krytycznego myślenia. Co więcej wpojono mi podstawy logiki – w liceum po macoszemu potraktowałem matematykę, więc logiczne myślenie, niestety, mocno u mnie kulało.
Wiadomo, że przeszłych wydarzeń nie należy żałować, bo z owego żałowania nie jesteśmy w stanie wyciągnąć absolutnie żadnych korzyści. Gdybym jednak mógł inaczej pokierować swoim losem, wybrałbym zupełnie inne studia. Najprawdopodobniej filologię angielską lub polską. Pieniądze w czasie studiów nie były dla mnie najważniejsze, co zresztą nie zmieniło się do dzisiaj, jednak gdybym mógł, wolałbym oszczędzić sobie tych kilku lat w trakcie których odbierałem telefony na najróżniejszych infoliniach, bo to praca tak niewdzięczna, że można naprawdę znienawidzić ludzi.
Z filozofii wyniosłem w końcu nieco wzbogacony słownik, który przydaje mi się w pisaniu. Szkoda, że wpojono nam tak mało wiedzy praktycznej, ale – umówmy się – komu zależy na wiedzy praktycznej powinien pójść na politechnikę, a za własne decyzje odpowiadamy sami.

Previous Zalety domowego nauczania
Next Anglista