Strategie uczenia się


Kiedy musimy się nauczyć czegoś konkretnego, najczęściej nie chce nam się i nie mamy ochoty się za to zabierać. Zwłaszcza nauka pamięciowa wzbudza naszą odruchową niechęć. Jednak warto jest ćwiczyć pamięć, ponieważ w ten sposób wytwarzamy nowe połączenia między neuronami w mózgu, a tym samym poprawiamy naszą pamięć i kojarzenie.
Oczywiście w czasach szkolnych było inaczej. Nauka była najważniejsza i stanowiła jeden z kluczowych elementów naszego życia. Kiedy chodziliśmy na lekcje i uważnie słuchaliśmy nauczyciela, już mogliśmy powiedzieć, że mieliśmy połowę sukcesu. Zwłaszcza ci z nas, którzy obdarzeni byli pamięcią słuchową. Czasem zdarzało się, że nie musieli oni nic robić w domu, jeżeli tylko wystarczająco uważnie słuchali nauczyciela. I kiedy my z mozołem odrabialiśmy lekcje, oni cieszyli się niczym nieskrępowaną swobodą.
Niemniej już wtedy mogliśmy powiedzieć, że każdy z nas stosował jakieś strategie, żeby nauka nie stanowiła dla nas zbytniego obciążenia. Tworzyliśmy skomplikowane systemy podpowiadania, całkowicie niezauważalne dla nauczycieli, tak nam się przynajmniej wówczas wydawało. Pisaliśmy tak zwane ściągi – ważne jest to, że robiliśmy to własnoręcznie, a to też była pewnego rodzaju nauka. W ostateczności staraliśmy się jakoś uczyć tylko na te lekcje, które były dla nas najważniejsze albo których się najbardziej baliśmy. Natomiast strategie te oczywiście nie zawsze przynosiły pozytywne efekty, często kończyło się jedynką za podpowiadanie albo za korzystanie ze ściąg. Jednak mądry nauczyciel czasem przymykał oko na nasze wybryki i pozwalał się czymś jakoś wykazać.

Previous Germanistka
Next Nauczyciel to zawód tylko dla osób cierpliwych i z powołaniem