Protestanckie kryteria


Protestanckie kryteria swobodnej oceny zasad religii przez jednostki, oczywiście wbrew nauczaniu papieży i Soborów, Leon XIII potępia jako stawianie prywatnego sumienia ponad autorytet Chrystusa przekazany Kościołowi: „ci, którzy przyjmują z nauki chrześcijańskiej to, co się im podoba, kierują się własnym sądem a nie wiarą; oni to najmniej «poddają w niewolę wszelkie rozumienie dla uległości Chrystusowi» i bardziej ulegają sobie niż Bogu: «Wy którzy wierzycie w to, co chcecie z Ewangelii a w to, co chcecie, nie wierzycie – wierzycie raczej sobie niż Ewangelii»”.
Idąc śladem swych poprzedników, a także wyraźnie nawiązując do niedawnego I Soboru Watykańskiego, którego sam był uczestnikiem, papież przypomina także szczególną rolę następcy św. Piotra w kierowaniu i nauczaniu Kościoła, który „opiera się na błogosławionym Piotrze jak dom na fundamentach. Właściwością fundamentu i siłą jest utrzymywanie budynku przez zespojenie różnych członków a także zabezpieczenie całości i zwartości dzieła; usunięcie go powoduje zawalenie się całej budowli. Rzeczą Piotra jest więc utrzymanie Kościoła i jego obrona przez nierozerwalną i mocną więź. Kto mógłby wypełnić tak wielki obowiązek bez władzy rozkazywania, zakazywania, rozsądzania, co określa się jako jurysdykcję? Państwa i rzeczpospolite stoją tylko władzą jurysdykcji”.
Leon XIII przywołuje następnie nauczanie IV Soboru Laterańskiego (1215), który ponowił tradycyjną doktrynę, że „Kościół Rzymski (…) z postanowienia Pana ma zwierzchnictwo nad wszystkimi innymi zwyczajnymi władzami jako matka i nauczycielka wszystkich wiernych Chrystusowych”, a następnie dodaje: „Potwierdzała to także zgodnie starożytność, która bez jakichkolwiek zastrzeżeń, zawsze uznawała i czciła biskupów rzymskich jako prawowitych następców błogosławionego Piotra. Powszechnie też znane są jakże liczne świadectwa świętych ojców”.
Nawiązanie do przeszłości jest przypomnieniem tradycyjnej nauki, która charakteryzuje się ciągłością, wbrew protestantyzmowi, powstałym niedawno wspólnotom starokatolickim i liberalnej tendencji do równego traktowania wszystkich nurtów chrześcijaństwa niezależnie od ich doktryny.
W swym nauczaniu papież poświęcił sporo miejsca anglikanizmowi. Wówczas wśród członków Kościoła Anglii (Church of England) istniały trzy główne tendencje: protestancka, liberalna i niechętna doktrynie katolickiej (Low Church), umiarkowana i centrowa (Broad Church), a także bliższa katolicyzmowi tzw. anglokatolicka (High Church). Spośród przedstawicieli tej ostatniej orientacji (zgrupowanych zwłaszcza w tzw. „Ruchu Oksfordzkim”, działającym od 1833 r.) wywodzili się dość liczni konwertyci. Najsłynniejszym z nich był John Henry kard. Newman (1801-1890), ponad trzydzieści lat po nawróceniu do Kościoła katolickiego mianowany kardynałem przez Leona XIII w r. 1879. Jeszcze Pius IX odnowił w Anglii hierarchię katolicką, zniszczoną w dobie Reformacji i ustanowił stolicę angielskiego Kościoła katolickiego w londyńskiej dzielnicy Westminster (1850), a podporządkował jej 12 nowych biskupstw na terenie kraju. Bliższych katolicyzmowi anglikanów szczególnie nurtowała kwestia ważności święceń kapłańskich i biskupich udzielanych w oderwanym od Rzymu Kościele angielskim. Ponieważ od ważności święceń zależy czy pastor jest osobą duchowną, czy nadal pozostaje człowiekiem świeckim, który przewodniczy gminie religijnej, Leon XIII powołał specjalną komisję do zbadania tej sprawy, a następnie w bulli Apostolicae curae (1896) uroczyście orzekł nieważność święceń udzielanych przez biskupów anglikańskich: „w pełni potwierdzając dekrety wszystkich Papieży Poprzedników w tej materii stwierdzające, a nawet niejako naszym autorytetem je ponawiając, z naszej inicjatywy, jako pewną opinię, ogłaszamy i deklarujemy, że święcenia dokonane w rycie anglikańskim, były i są nieważne i w każdym wypadku są niebyłe”. Z tego także powodu papież raz jeszcze wezwał wyznawców wspólnoty anglikańskiej do nawrócenia się do Kościoła katolickiego, gdyż poza jego granicami pozbawieni są sakramentów sprawowanych przez ważnie wyświęconych kapłanów. Bulla spowodowała liczne nawrócenia wśród konserwatywnych anglikanów, a także roznieciła dyskusję w anglikanizmie na temat protestanckich rytów święceń. Odtąd niektórzy duchowni anglikańscy przyjmowali święcenia od biskupów starokatolickich, których święcenia są ważne, chociaż udzielane są niegodnie (w schizmie), z punktu widzenia Kościoła rzymskokatolickiego. W ten sposób kształtowała się także trzecia droga pomiędzy Kościołem katolickim, a tendencją protestancką na terenie Wysp Brytyjskich. Konserwatywni anglikanie, niechętni tendencji protestanckiej w teologii, podejmowali także współpracę ze środowiskami prawosławnymi.

Previous Języki obce – jak przebrnąć przez gramatykę
Next Tolerancja religijna