Germanistka


Moją wychowawczynią w liceum ogólnokształcącym była germanistka. Nauka języka niemieckiego nigdy nie była w mojej szkole traktowana poważnie, toteż pomimo blisko dziesięciu lat, podczas których uczęszczałem na lekcje, zupełnie mowy naszych zachodnich sąsiadów nie znam – pamiętam jak nazywają się niektóre zwierzęta, potrafię powiedzieć „Dzień dobry”, przedstawić się, powiedzieć skąd jestem i to właściwie wszystko. Szkoda.
Nie mogę niestety powiedzieć, żeby z mojej germanistki był dobry nauczyciel. Przeciwnie – wydaje mi się, że nie miała wcale ambicji, żeby czegoś nas nauczyć. Gdy miałem lat kilkanaście wydawało mi się, że będę żył wiecznie, więc stracony czas nie przeszkadzał mi tak, jak przeszkadza mi teraz.
Jako wychowawczyni wypadała niewiele lepiej. Byliśmy raczej trudną klasą i przydałby się ktoś, kto byłby w stanie utrzymać wśród nas dyscyplinę – germanistce zupełnie się to nie udawało. Przez całą szkołę średnią dwukrotnie zdarzyło nam się pojechać na jakąś wycieczkę i za każdym razem cała klasa upijała się w sposób skandaliczny i koniec końców dostaliśmy na wycieczki szlaban od dyrekcji. Oczywiście upijaliśmy się nadal, tyle, że już we własnym miejscu zamieszkania, więc nikomu nie mięliśmy okazji przynieść wstydu.
Szkoda że do szkół trafiają przeważnie ludzie, którym nie udało się zrobić kariery w swojej dziedzinie wiedzy, tzn. średniacy i osoby mierne. Uważam, że zawód nauczyciela powinien być o wiele lepiej wynagradzany niż jest i że popełniane przez nich błędy w późniejszym czasie odbijają się na funkcjonowaniu całego państwa. Do szkół powinni trafiać ludzie, którzy naprawdę chcą w nich uczyć.

Previous Nauka w szkole
Next Strategie uczenia się