Eklezjologia


Abp Marcel Lefebvre uważał, że jego decyzja o udzieleniu sakry biskupiej czterem tradycjonalistycznym kapłanom uzasadniona była tylko troską o zachowanie „nieskazitelnego depozytu wiary i dyscypliny katolickiej”. Zdaniem arcybiskupa była to jedyna metoda przetrwania Bractwa po śmierci założyciela, w sytuacji gdy Jan Paweł II i współczesna hierarchia katolicka zaangażowali się w promowanie nowej orientacji „Kościoła otwartego na dialog”. Abp Lefebvre odrzucał więc zarzuty o popadnięcie w schizmę i nakreślał obraz kryzysu panującego w Kościele, potęgowanego przez decyzje najwyższych autorytetów. W związku z tymi okolicznościami problem ważności ekskomuniki arcybiskupa doczekał się już sporej literatury. Do najważniejszych opracowań tematu należy rozprawa licencjacka z prawa kanonicznego napisana w połowie lat 90-tych przez ks. Geralda Murraya z diecezji nowojorskiej i przyjęta na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Ks. Murray starał się wykazać, że nawet subiektywne tylko przekonanie o stanie wyższej konieczności jest – wedle zasad nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego – wystarczającym argumentem na rzecz tezy, że abp Lefevbre nie popadł w ekskomunikę. Ogłoszenie wyniku tych badań i wykorzystanie wniosków ks. Murraya przez zwolenników arcybiskupa spowodowało protest władz kościelnych. Wskutek tego w niedługim czasie ks. Murray ogłosił na łamach prasy katolickiej, że sformułowane wnioski należy zrewidować, a tezę odwołać. Zwolennicy integrystycznego Bractwa zwrócili natomiast uwagę, że uznanie rozprawy przez Uniwersytet Gregoriański dotyczyło tezy wyrażonej w rozprawie licencjackiej, a nie późniejszych odwołań prasowych.
            Należy zauważyć, że oficjalne stanowisko rzymskich autorytetów kościelnych w stosunku do Bractwa św. Piusa X różni się od zasad ekumenicznych, obowiązujących w Kościele posoborowym wobec niekatolickich wspólnot chrześcijańskich. Z jednej strony formułowane są opinie odnośnie ekskomuniki abpa Lefebvre’a, ale zarazem ci sami urzędowi przedstawiciele Kościoła prowadzący dialog ekumeniczny, na czele z papieżem Janem Pawłem II oraz Edwardem kard. Cassidym, przewodniczącym Papieskiej Rady do spraw Jedności Chrześcijan, podważają ważność ekskomunik nakładanych przez Kościół na różne osoby w przeszłości. Wyznania niekatolickie uczestniczące w dialogu nie odchodzą zgoła od istotnych przyczyn doktrynalnych nałożenia tych ekskomunik, zwłaszcza w materii jurysdykcji papieskiej i dogmatów Kościoła Rzymskokatolickiego, gdyż idea współczesnego dialogu zakłada równorzędność partnerów (dyskusja jest prowadzona jak równy z równym – par cum pari). Zgodnie z nowym Kodeksem Prawa Kanonicznego wierni tych wspólnot nadal podlegają ekskomunice z powodu ciężkich przestępstw herezji i schizmy, ale w myśl zasad ekumenizmu ten stan prawny jest w praktyce pomijany.
Wyrazem ekumenicznego stanowiska posoborowego katolicyzmu jest pogląd czołowego polskiego teologa ekumenicznego, o. prof. Wacława Hryniewicza, który wyraża opinię liberalnych teologów okresu posoborowego: „jedność Kościoła nie oznacza poddania stolicy rzymskiej. Potrydencka teologia głosiła, że Kościół rzymski jest jedyną «matką i nauczycielką» (mater et magistra). Pogląd ten jest niezgodny z podstawową intuicją eklezjologii Kościołów siostrzanych”. Ekumeniści nie wymagają podporządkowania się Rzymowi przez wyznania niekatolickie, twierdzą natomiast, że Bractwo św. Piusa X powinno powrócić do posłuszeństwa papieżowi, a konsekracje biskupie dokonane bez mandatu papieskiego doprowadziły do stanu schizmy Bractwa z Kościołem. Biskupi prawosławni są natomiast uważani za pełnoprawnych biskupów „siostrzanego Kościoła”, chociaż byli konsekrowani bez mandatu papieskiego, nie uznają dogmatycznego nauczania Soborów, które Kościół rzymskokatolicki traktuje jako Sobory Powszechne, a w okresie przedsoborowym byli powszechnie uważani za schizmatyków wobec „jedynego prawdziwego Kościoła”. Tradycjonaliści odrzucają takie podejście do wyznań niekatolickich jako przejaw indyferentyzmu religijnego. Ich zdaniem wierność Kościołowi wyklucza uznanie dla błędów, a ich konsekwentne stanowisko wydaje się nie do przyjęcia przez liberałów, ponieważ jest kontynuacją zasad przedsoborowych, od których odeszli zwolennicy reform. Eklezjologia posoborowa i eklezjologia katolickiego integryzmu różnią się bowiem zasadniczo.

Previous Wiersze
Next Epoka posoborowa