Dowód humanizmu


Poprzednik papieża Jana, Pius XII, przestrzegał raczej przed zagrożeniami wynikającymi z liberalizmu współczesnego świata dla człowieka, nie mówiąc ogólnie o „postępie gospodarczym i społecznym”, przywołując natomiast niebezpieczeństwa, na przykład w dziedzinie środków masowego przekazu. Dla porównania zacytujmy fragment jego encykliki Miranda prorsus (1957) poświęconej tym problemom: „jeśli rozwój techniki w dziedzinie informacji audiowizualnej nie zostanie poddany pod «słodkie jarzmo» Chrystusowe, grozi mu niebezpieczeństwo, iż stanie się źródłem ogromnego zła, tym większego, iż nie chodzi o oddanie w niewolę sił materii, ale także sił ducha, na skutek pozbawienia «ludzkich wynalazków tych wzniosłych korzyści, które były ich celem, zamierzonym przez Opatrzność»”.
Dowodem humanizmu Jana XXIII jest jego wsparcie dla świeckich instytucji międzynarodowych, wyrażone w encyklice Pacem in terris: „26 czerwca 1945 roku została powołana do życia Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ), do której dołączono następnie mniejsze organizacje złożone z członków mianowanych przez władze publiczne różnych narodów, którym powierzono szczególnie ważne zadania o zasięgu światowym. Dotyczą one spraw gospodarczych i społecznych, nauki, wychowania i zdrowia publicznego. Najważniejszym zadaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych jest ochrona i umacnianie pokoju między narodami oraz sprzyjanie i dopomaganie im w nawiązywaniu przyjaznych stosunków, opartych na zasadach równości, wzajemnego poszanowania oraz żywej współpracy we wszystkich dziedzinach działalności ludzkiej”. Papież dokonuje także znamiennego rozróżnienia, aby promować współpracę pomiędzy katolikami a innymi ludźmi: „Słuszność zatem wymaga, aby zawsze odróżniać błędy od osób wyznających błędne poglądy, chociażby ci ludzie kierowali się albo fałszywym przekonaniem, albo niedostateczną znajomością religii lub moralności. Człowiek bowiem żyjący w błędzie nic przestaje posiadać człowieczeństwa ani nie wyzbywa się swej godności osoby, którą to godność zawsze trzeba mieć na uwadze”. Znów nie ma tu wzmianki o jaką religię i moralność chodzi. Jan XXIII wznosi się na wysoki poziom ogólności. W całym tekście nie wspomina słowem o Związku Sowieckim i komunizmie, mimo że kilkuset biskupów, uczestników obradującego wówczas Soboru domagało się uroczystego potępienia tej ideologii. Za sprawą decyzji Jana XXIII i Pawła VI podczas obrad nie doszło nawet do dyskusji na ten temat, gdyż liberalni moderatorzy posiedzeń soborowych nie dopuścili do tego, aby rozpatrzono wniosek złożony przez 450 biskupów w tej sprawie. W taki sposób realizowane były zasady nowej polityki wschodniej Watykanu i za taką cenę także papież Jan cieszył się uznaniem ze strony przedstawicieli państw komunistycznych. Czołowy działacz Włoskiej Partii Komunistycznej, Lucio Lombardi powiedział nawet: „W końcu dotarliśmy do krótkiego, ale olśniewającego pontyfikatu Jana XXIII. Ujrzeliśmy eksplozję pragnienia sprawiedliwości, łaknienia wolności, płomiennego pragnienia braterskiego dialogu z «niewiernymi», zaprzestanie ciągłego «uświęcania» kapitalizmu, a «ekskomunikowania» socjalizmu”. Wkrótce po śmierci papieża, Nikita Chruszczow, przywódca Związku Sowieckiego i Sekretarz Generalny KPZR nadesłał depeszę kondolencyjną, w której napisał: „Zachowujemy w dobrej pamięci Jana XXIII, którego owocna działalność dla utrzymania i skonsolidowania pokoju ogólnie jest znana i budzi szacunek wśród wszystkich miłujących pokój narodów”. Dla porównania warto przypomnieć jak władze sowieckie oceniały pontyfikat jego poprzednika. W roku 1951 na łamach gazety Nowy Mir można było przeczytać następującą charakterystykę Piusa XII: „Jest to ojciec chrzestny i pielęgniarz wszelkiego faszyzmu. Stary przyjaciel berlińskich nazi. Fanatyczny jezuita, który aby dopiąć swego celu nie zawaha się przed mordem, ani innym przestępstwem, ani nawet świętokradztwem”. Tak zasadnicza zmiana stosunku komunistów do władz Kościoła w niewielkim tylko stopniu daje się wyjaśnić zmianami w samym Związku Sowieckim, a bardziej nową polityką Watykanu.

Previous Organizacja Narodów Zjednoczonych
Next Teza relacji